Drogi zwykłe i niezwykłe

Parafrazując słowa z kultowego polskiego filmu "Rejs" - droga jaka jest - każdy widzi. W sumie trudno jej nie zauważyć, skoro jest nieodłącznym elementem życia. Prosta, pokręcona, pełna dziur i nierówności (to już chyba niechlubna wizytówka Polski), kamienista, polna lub ze śmiercionośnymi zakrętami. Zna i widzi ją każdy - co więc powoduje, że pozornie nudny codzienny krajobraz staje się głównym tematem zdjęć? Myślę, że przyczyn jest kilka.

Po pierwsze: okoliczności przyrody

Piękno otacającego świata zachwyca nas swoją kaskadą barw i kolorów nieustannie, bez względu na to, gdzie się przebywa. Podobno. Wiem jak trudno jest dostrzec owo piękno, gdy stoi się w kilometrowym korku lub ściana spadającego deszczu zlewa cały obraz w jedną wielką kałużę.

Na marginesie - co zrobić, gdy pada deszcz/śnieg/jest zimno i nie chce się wyjść z samochodu, aby zrobić to jedyne w swoim rodzaju zdjęcie? Otwieramy szybę i do dzieła. Sprawdzone z rezultatem pozytywnym.

Wróćmy jednak do przyrody. Wiosna ze swoją radośnie zieloną trawą i kwitnącymi drzewami, lato ze wspaniałym odcieniem nieba i mnogością fauny i flory, jesień z kalejdoskopem barw i zima - z surową bielą i szarością krótkich dni. A w tym wszystkim droga, gdzieś w tle, gdzieś na drugim planie, a jednak grająca pierwsze skrzypce w ujęciu fotograficznym.

Po drugie: koncept

To chyba najtrudniejsze w fotografii. Owego "spojrzenia fotograficznego" uczymy się całe życie. Jak dostrzec coś magicznego w prozaicznych rzeczach? Jak zobaczyć to, co inni mijają beznamiętnym wzrokiem? Nie ma na to jednej recepty, można poradzić tylko jedno - zabrzmi odrobinę banalnie, ale... trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Prosta droga, wzdłuż niej rozłożyste korony drzew, w oddali dom... Niby nic, a jednak... Inny obraz - zielony wiejski pejzaż, na prawo złocące się zboże, po lewej stronie samotne drzewo, w oddali błękit nieba, a pośrodku droga jakby zapraszała do spaceru. A może zmiana scenerii - skalisty i surowy krajobraz jednej z chorwackich wysp i droga prowadząca wprost nad błękitną zatokę...

Właściwy kadr to druga sprawa, kótra nieodmiennie wiąże się z pomysłem na zdjęcie. Jeżeli chcesz uchwycić drogę, zrób to tak, aby uwiecznić coś poza nią. Jeżeli chcesz uwiecznić drzewo na tle zachodzącego słońca, nie zapomnij o jego scenerii, która doda mu naturalności... Baw się z ostrością i pierwszym planem, eksperymentuj z kolorami oraz grą światła i cienia a przede wszystkim... miej oczy szeroko otwarte.

Po trzecie: subiektywne odczucia

Podobno o gustach się nie rozmawia. I owszem. Bo w każdym z nas jest odrobina romantyzmu i tęsknoty za wolnością, więc gdy widzimy ścieżkę wijącą się wśród zielonych pól lub prostą, równą, pustą drogę zmierzającą wprost ku zniewalającemu zachodowi słońca - choć przez chwilę chcemy tam być, choć przez chwilę sycić oko tym widokiem. Na żywo. Naprawdę. Zdjęcia są namiastką piękna, które raz zobaczone i uwiecznione - pojawia się ponownie, kiedy tylko zapragniemy.

Do osiągnięcia każdego wyznaczonego przez nas celu wiedzie droga, która przez niektórych jest przedkładana nad osiągnięty cel. Dlaczego więc nie uchwycić jej w obiektywie...

Agnieszka Krysiak