Zwierzęta w obiektywie

Są jednym z najwdzięczniejszych obiektów fotograficznych. Zaskakują, śmieszą, bawią, czasem przerażają. Uczą pokory i cierpliwości. Aby zrobić ciekawe ujęcia zwierząt, nie musimy od razu jechać na safari, do dżungli amazońskiej czy na norweskie klify. Jedno jest pewne - potrzebny jest dobry aparat, wprawne oko i hart ducha.

Cudownie jest oglądać zwierzęta żyjące w swoim naturalnym środowisku - jednak podejść do nich na taką odległość, aby zrobić ciekawe zdjęcie, jest niezmiernie trudno. Mają one doskonale rozwinięte zmysły węchu, wzroku i słuchu. Na początku naszej przygody z fotografią nie potrzebujemy aparatu z wysokiej klasy teleobiektywem. Jednak w późniejszym czasie, gdy fotografia będzie już naszą pasją, stanie się on niezbędnym elementem ekwipunku. Do tego dokładamy odpowiedni ubiór pozwalający nam się zamaskować, siatkę maskującą i namiot fotograficzny. Nie zapominajmy również o statywie i wężyku spustowym.

W skrytości serca podziwiam ludzi, którzy ukryci czekają od bladego świtu na upragnione ujęcia. Nie straszny im śnieg, chłód czy deszcz. Przez wiele godzin obserwują dany gatunek, gdyż samo wytropienie zwierzyny to tylko część sukcesu. Czasem bywa i tak, że już podnoszą aparat - a tropiony przez nich obiekt płoszy się i ucieka. Jednak ich zachwycające "trofea" zapierają dech w piersiach i rekompensują wszystkie poświęcenia. Na szczęście są miejsca, gdzie muflony czy sarny same podchodzą do zwiedzających, a ruda wiewiórka tylko czeka na coś do jedzenia. Parki i ogrody zoologiczne stanowią namiastkę świata, w którym żyją nasi potencjalni modele. Lecz nawet tam musimy uzbroić się, podobnie jak w przypadku makrofotografii, w dużą dozę cierpliwości. Ważny jest również nasz zmysł postrzegania - otoczenie zwierzaka może być nacechowane cywilizacyjnymi akcentami, których lepiej uniknąć, portretując przyrodę. Jak z tego wybrnąć?

Możemy zastosować tzw. ciasny kadr - jednak nawet w tym przypadku zostawmy dla naszego modela odrobinę przestrzeni. Z drugiej strony można wyizolować obiekt z tła, ustawiając odpowiednią głębię ostrości.

Uwielbiam zdjęcia ptaków zrobione w locie - wolność, swoboda, piękno... Na początek można wybrać się na bezkrwawe polowanie na mewy lub gołębie. Warto wtedy zwrócić uwagę na pomiar światła, odpowiednią przysłonę i światło.

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie z reniferami - gdy przemierzaliśmy Norwegię, był to właściwie stały element krajobrazu. Na skałach, na mostach, niczym indyjskie święte krowy leniwie odpoczywające na... drogach. Nie obchodził ich tak mało znaczący fakt, że my musimy kontynuować naszą wyprawę. Z początku nieufne, szybko jednak oswajały się z obecnością fotografa, co - jak można się domyślić - znacznie wydłużyło nam czas podróży, za to zaprocentowało fantastycznymi zdjęciami. I tu porada z życia wzięta - gdy renifera zaczyna denerwować obecność człowieka, wydaje specyficzny dźwięk podobny do parsknięcia. Należy grzecznie wycofać się z fotograficznego placu boju. Sprawdziliśmy. Jeszcze większą uciechę sprawił nam widok łosia, który przez długi czas skutecznie krył się przed ciekawskim obiektywem.

Co roku dowiadujemy się o następnym zagrożonym gatunku, któremu grozi wyginięcie. Zewsząd dopływają do nas informacje o niszczącej działalności człowieka. Szanujmy i chrońmy nasze środowisko naturalne - ma ono kluczowe znaczenie zarówno dla nas, jak i dla przyszłych pokoleń. I gdy będziemy w piękne słoneczne dni odpoczywać na łonie natury, pamiętajmy o słowach Arystotelesa: Nadszedł czas, aby zrozumieć, że przyroda bez człowieka będzie istniała, ale człowiek bez przyrody nie.

Agnieszka Krysiak